|
09 grudnia 2004 |
|
Godzina 3 rano. Mam jeszcze dużo czasu, wędkę zarzucę około 4.30, jak tylko zaświta. Poranna mgła sprawia, że droga się wydłuża, ale to nawet lepiej, bo znowu mogę pomodlić się do mojego Boga o znak, że mnie słyszy…
Ten obraz mam w głowie do dziś.
Wyłączam magnetofon i ściskając mocniej kierownicę wypowiadam słowa: Ojcze nasz, któryś jest w Niebie i każdy wie, co dalej, więc czas wyjaśnić, o czym piszę. |
|
» Więcej
|