Strona zbawienie.pl Dla tej przyczyny Jezus przyszedł na świat Dla tej przyczyny Jezus przyszedł na świat Dla tej przyczyny Jezus przyszedł na świat Dla tej przyczyny Jezus przyszedł na świat Dla tej przyczyny Jezus przyszedł na świat
Bóg chce aby wszyscy ludzie byli zbawieni
arrowStrona główna arrow Artykuły arrow Życie w Chrystusie arrow Na sześć dni przed Wielkanocą
szukaj...
Menu serwisu
Strona główna
Glosariusz
Przydatne strony
Księga gości
Kontakt
Ankiety
Szukaj
Tematyka
Artykuły
Publikacje
Pytania i odpowiedzi
Studium
Redakcja poleca
Poezja
Świadectwa
Najwięcej czytane
Na sześć dni przed Wielkanocą Drukuj E-mail
23 marca 2009

Kiedy śmierć zapuka do drzwi, to oprócz tragedii niesie ze sobą zwątpienie. Inaczej było w Betanii: tam nadzieja była żywa, nie umarła. Na sześć dni przed śmiercią Chrystusa, dom Marii, Marty i Łazarza został wypełniony miłą wonnością. Opisuje to ewangelista Jan w 12 rozdziale, wersetach 1-7:

„A na sześć dni przed Paschą poszedł Jezus do Betanii, gdzie był Łazarz, który umarł, a którego Jezus wzbudził z martwych. Tam więc przygotowali mu wieczerzę, a Marta posługiwała, Łazarz zaś był jednym z tych, którzy z nim siedzieli przy stole; A Maria wzięła funt czystej, bardzo drogiej maści nardowej, namaściła nogi Jezusa i otarła je swoimi włosami, a dom napełnił się wonią maści. A Judasz Iskariot, jeden z uczniów jego, syn Szymona, który miał go wydać, rzekł: Czemu nie sprzedano tej wonnej maści za trzysta denarów i nie rozdano ubogim? A to rzekł nie dlatego, iż się troszczył o ubogich, lecz ponieważ był złodziejem, i mając sakiewkę, sprzeniewierzał to, co wkładano. Tedy rzekł Jezus: Zostaw ją; chowała to na dzień mojego pogrzebu.” (Jan. 12:1-7)

Maria wylewając pachnący olejek złagodziła napięcie Pana Jezusa przed trudnym dla niego czasem. Czasem zdrady, osamotnienia, oskarżenia, zaparcia się i wreszcie śmierci. Dziś Wielkanoc jest największym świętem chrześcijan.

Wiele jest czynników, które wpływają na moc naszej wiary. Potrzebujemy zachęty, pocieszenia, ale też gorliwości i entuzjazmu, zwłaszcza teraz, kiedy wokół nas powszechne jest zobojętnienie. Zjawisko to opisuje Jan Objawiciel w 3 rozdziale, od 14 do 19 wersetu.

„A do anioła zboru w Laodycei napisz: To mówi Ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, Radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się.” (Obj. 3:14-19)

Społeczeństwa chrześcijańskie osiągnęły dobrobyt, lecz stał się on pułapką „letniości”. Taki stan „ani zimny, ani gorący” sprzyja konformizmowi i wygodnictwu. Jest dobrze i nie chcemy niczego zmieniać.

Żyjemy w czasach błogosławionych. Korzystamy z wynalazków ułatwiających życie, ale czy przez to staje się ono łatwiejsze? Czy jest wolne od trosk? Urządzenia i przedmioty, których używamy na co dzień są skomplikowane i wymagające. Potrzebujemy czasu na studiowanie szczegółowych instrukcji i pieniędzy na ich utrzymanie. Ponadto musimy pamiętać o cyklicznych serwisach. Krótko mówiąc, otoczyliśmy się dobrami materialnymi, które zabierają nam czas i uwagę. Coraz bardziej absorbują nas przedmioty, a coraz mniej ludzie.

Oddalając się od innych zapominamy jak budować pozytywne relacje międzyludzkie. Mamy coraz większe problemy z opanowaniem złych emocji. Jak sobie z tym radzić?

Objawiciel Jan w 3 rozdziale, 19 wersecie napisał: „Ja wszystkich, których kocham karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwym i pokutuj”. Gorliwość to napęd wywołany miłością, a nie pożądaniem. Pokuta to hamulec wprowadzający stabilizację w naszym życiu. To nie umartwianie się, lecz pokora.

Jednym z elementów potrzebnych do zbawienia jest miłość bliźniego. „Oto stoję u drzwi i kołaczę; Jeśliby kto usłyszał głos mój, i otworzył drzwi, wnijdę do niego, i będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Obj. 3:20). Należy zwrócić uwagę na to, że Pan Jezus może zagościć w naszych progach w postaci człowieka. Powinniśmy kierować naszą uwagę na innych, być wrażliwi na bliźniego. Budowanie dobrych relacji  z ludźmi i czujność na ich potrzeby może uczynić nas godnymi zbawienia. Opowiada o tym obszerny fragment Ewangelii Mateusza 25:34-46:

„Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, Byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie. Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy ci pić? A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię? I kiedy widzieliśmy cię chorym albo w więzieniu, i przychodziliśmy do ciebie? A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście. Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić. Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci? Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.” (Mat. 25:34-46)

Wiara, nadzieja i pokora to wartości, których współcześni ludzie pozbywają się sami. Ale to one nadają naszemu życiu sens i znaczenie. One wzbogacają swym zapachem atmosferę domu. Nie inaczej było w Betanii, kiedy Maria wylała wonności na stopy Zbawiciela i wycierała je włosami. Uczynek ten, pełen gorliwości i pokory jest przykładem czynnej miłości okazanej w odpowiednim momencie.

Niech i nam nie braknie gorliwości połączonej z pokutą – to najlepsze lekarstwo na zniechęcenie, a zarazem dobra droga do zbawienia.

Dodaj witrynę do ulubionych
Dodaj stronę do ulubionych
Ustaw jako stronę główną