|
Biblia nie mówi nic o duszy
nieśmiertelnej; stwierdzają to nie tylko bibliści, ale także badacze dziejów
myśli ludzkiej (por. np. W.
Tatarkiewicz, "Historia filozofii", t. I, wyd. 5, 1959, s. 244).
Natomiast nauka o nieśmiertelności duszy jest właściwa różnym religiom
pogańskim. Śmierć jest czymś tak niepojętym, że nie mogła i nie może się
pomieścić w umysłach ludzi. "Oto ten człowiek był żywy, rozmawiał z nami,
a teraz oto leży martwy - niemożliwe, żeby już nie istniał" - rozumują. To
przekonanie dawało upust bogatej wyobraźni, różnej u różnych ludów i kultur i
stało się źródłem różnych przekonań o życiu po śmierci (por. H. Coward red.,
"Życie po śmierci w wielkich religiach", 2003).
Niestety od wieków
nauka o nieśmiertelności duszy stanowi też jeden z ważnych dogmatów
niektórych
odłamów chrześcijaństwa. Okazuje się jednak, że wybitni uczeni
bibliści
- wyznawcy tej nauki nie prezentują jej
w swoich opracowaniach biblistycznych. Wartościowy "Słownik teologii
biblijnej" pod redakcją Xaviera Leona-Dufoura, w przekładzie biskupa K.
Romaniuka (wyd. 3., Pallottinum, Poznań 1990) w obszernym artykule o
duszy (s.
238-241; por. też s. 1136) nic na ten temat nie pisze. Także w "Słowniku
niektórych pojęć biblijnych", dołączonych do Biblii Tysiąclecia (wyd.
3.,
1980, s. 1421-1428) nie znajdujemy o tym najmniejszej wzmianki. Podobnie
jest w
wielu innych książkach, np. w cytowanym już znakomitym dziele F.
Rieneckera i
G. Maiera (s. 180-182); w "Praktycznym słowniku biblijnym" pod red.
A. Grabner-Haidera, 1994, s. 279 itd. itd.
W "Katechizmie kościoła
katolickiego" (wyd. 2., 2002)
czytamy sensownie o duszy, np. na s. 97: "Pojęcie dusza często
oznacza w Piśmie Świętym życie ludzkie lub całą osobę ludzką. Oznacza
także to
wszystko, co w człowieku jest najbardziej wewnętrzne i najwartościowsze;
to, co
sprawia, że człowiek jest w sposób
szczególny obrazem Boga: dusza oznacza zasadę duchową człowieka";
dowodziliśmy już, że to właśnie wynika z przekazów biblijnych. Oprócz
tego
pisze się jednak w "Katechizmie" o nieśmiertelności duszy jako o
czymś oczywistym (p. np. s. 96, 97, 247, 255, 416 itd.), bez żadnego
uzasadnienia.
Brak poparcia w Biblii
Widocznie dogmat ten
nie jest
pochodzenia biblijnego, skoro nie ma go ani w Biblii, ani w
opracowaniach,
dotyczących jej - te wyraźnie jej przeczą. I tak jest w rzeczywistości -
naukę
o duszy nieśmiertelnej stworzył wielki starożytny pogański filozof
grecki
Platon, który żył w latach 427-347 przed nową erą. Jego idealistyczna
filozofia
wywarła wielki wpływ na rozwój abstrakcyjnej umysłowości zarówno w
starożytności jak i w średniowieczu (o duszy p. np. W. Tatarkiewicz,
"Historia filozofii", t. III, 1959, s. 577-578; J. Legowicz,
"Zarys historii filozofii", 1976, s. 597). W dziełach Platona, np. w
dialogu "Fedon" nauka o duszy nieśmiertelnej była konsekwencją jego
filozofii idei - rzeczywistością według Platona nie są rzeczy czy istoty
realnie istniejące wszędzie wokół nas, ale ich idee, które są wieczne i
nieśmiertelne: "Umieranie to jest to, że ciało uwolnione od duszy staje
się, z osobna, ciałem samym w sobie, a z osobna znowu dusza wyzwolona z
ciała
sama istnieje dla siebie"; "... i o to właśnie chodzi filozofom, o
wyzwolenie i oddzielenie duszy od ciała"; "Zatem z wszelką pewnością
... dusza jest nieśmiertelna i niezniszczalna i rzeczywiście będą nasze
dusze w
Hadesie" (Platon, "Fedon", w: Dialogi, 1993, s. 234, 238, 284).
Jakże wymownie brzmią
słowa z
polskiego przekładu cytowanego już dzieła Rieneckera i G. Maiera (red.
ks.
prof. dr hab. W. Chrostowski): "Jeżeli pamiętamy, że dusza oznacza
zawsze
całego człowieka, wyraźnie widać, że Biblia nie może być zainteresowana
żadną
teorią, która by abstrahowała od całości człowieka, toteż nie zna
wymyślonego
przez filozofię i reprezentowanego przez niektóre religie poglądu o
egzystencji
duszy samej w sobie, czyli bez związku z konkretnym człowiekiem" (s.
182).
Nauka ta, oparta na
filozoficznej
spekulacji, uległa w niektórych odłamach chrześcijaństwa
chrystianizacji.
Proces ten rozpoczęli tzw. apologeci wschodu - pierwsi filozofowie
chrześcijańscy, którzy, wykształceni w helleńskiej, tzn. greckiej
kulturze
umysłowej, zasymilowali niektóre pojęcia filozofii greckiej (W.
Tatarkiewicz,
"Historia filozofii", t. I, s.
241). Zwani oni są także "Ojcami kościoła". Wymienić tu należy
szczególnie Orygenesa (żył w latach 185- 254), Grzegorza Nysseńczyka
(lata
325-394), św. Augustyna (lata 354-430). "Ewangelia nie była filozofią,
ale
apologeci wysnuli z niej filozofię" (W. Tatarkiewicz, tamże, t. I, s.
245). Problem duszy był jednym z głównych zagadnień, którym apologeci
się
zajmowali. Rozważania na ten temat prowadzili w całkowitym oderwaniu od
przekazu Biblii. Idąc za Platonem uznali oni, że dusza jest czymś
odrębnym od
ciała, tworem niematerialnym; po okresie sporów i dyskusji stanęli na
stanowisku, że jest ona nieśmiertelna (W. Tatarkiewicz, tamże , t. I, s.
245,
265n, 276).
W ten sposób pojęta
nauka o duszy,
wypracowana tak wcześnie przez filozofów wczesnochrześcijańskich pod
wpływem
pogańskiej filozofii greckiej i przyjęta przez niektóre odłamy
chrześcijaństwa,
sprzeciwia się zasadniczo nauce Biblii, która - jak widzieliśmy -
nigdzie nie
mówi, że dusza jest jakimś tworem samoistnym, istniejącym niezależnie od
ciała,
a tym bardziej nieśmiertelnym. Zdanie z
książki "Biblia o człowieku" już cytowaliśmy. Biblia wyraźnie uczy,
że nefesz 'człowiek' jest całością fizyczno-psychiczną, która
podlega
śmierci; nieśmiertelnym jest tylko Bóg: "jedyny, który ma
nieśmiertelność..." (1 Tym 6:16; sim. ib. 1:17).
Przecież już w ogrodzie
Eden Bóg
powiedział do człowieka: "Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci
jeść,
bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz" (1 Moj.
2:17). Wiemy, że człowiek nie usłuchał
słów Boga, ale zakazany owoc zjadł i wskutek tego zaczął podlegać
śmierci.
Wydaje się, że obecnie
wyznawców
przejętego od starożytnych Greków dualizmu duszy i
ciała uwiera jakby skrajność tej nauki;
chętnie by ją chyba jakoś złagodzili, gdy piszą, że "dusza wyraża się
poprzez ciało", albo kiedy przestrzegają przed "niebezpieczeństwem
ścisłego oddzielenia ciała od ducha czy duszy" (A. Gruen OSB, W.
Mueller,
"Czym jest dusza?", Kraków 2010, s. 73; też s. 152, 154, Wyd. WAM).
Czy już tysiące lat temu starożytni Izraelici nie rozumieli, że
nefesz
jest psychosomatyczną jednością? (por. G. von Rad, "Teologia Starego
Testamentu", 1986, s. 128). To
znowu ciż autorzy występują z fantastycznym postulatem pisząc, "że
zadaniem teologii jest połączenie platońskiej wizji nieśmiertelnej duszy
z
biblijną wizją zmartwychwstania" (tamże, s. 72).
Podsumowując należy
stwierdzić, że
wieloaspektowy temat duszy od dawna budził i wciąż budzi
zainteresowanie.
Jedynie jednak Biblia wypowiada się na ten temat w sposób spójny i
konsekwentny.
Z nauką o
nieśmiertelności duszy
łączy się również niebiblijna nauka o tzw. życiu pozagrobowym, ale o tym
w
następnym odcinku.
|