|
Pytanie: Mam pytanie dotyczące planu zbawienia i tzw. restytucji czyli o
doprowadzania do doskonałości ludzi w czasie tysiąclecia panowania
Jezusa Chrystusa. Z Waszych nauk w wynika, jeśli dobrze zrozumiałam, ze wszyscy zmartwychwstaną i w czasie
tego okresu będą poddani rządom Jezusa i doprowadzani
do doskonałości. Moje pytanie jest: 'czy wszyscy bez wyjątku?'. Gdzie
w Piśmie Świętym szukać na to poparcia? Jak pogodzić tą naukę z tym ze w każdym liście Paweł, Piotr i wszyscy
inni grzmią ze
bałwochwalcy,rozpustnicy, cudzołożnicy, chciwcy, złodzieje, pijacy, oszczercy
itp. Królestwa Bożego nie odziedzicza. Gdzie szukać potwierdzenia tej
nauki?
Odpowiedź: Twoje pytanie jest bardzo ciekawe i intrygujące, bo w
istocie rzeczy dotyczy tego, jaki jest Boży plan dla człowieka. Co czyni ten
problem jeszcze bardziej fascynującym to fakt, że odpowiedź na to zagadnienie
wbrew pozorom nie dotyczy tylko przyszłości, ale konieczne jest sięgnięcie do
historii człowieka. Chodzi o to, że tak naprawdę trudno byłoby zrozumieć sens
zmartwychwstania i powrotu człowieka do Boga, bez zrozumienia tego, gdzie się
człowiek znajduje obecnie i jaki jest jego stan względem Stwórcy. Jeżeli nie
masz zatem nic przeciwko temu, i zechcesz poświęcić dłuższą chwilę na
przeczytanie mojego listu do Ciebie, pozwól, że trochę szerzej podejdę do
poruszonego przez Ciebie tematu.
Zgodnie z tym, czego uczy w tym przedmiocie Pismo
Święte, człowiek stworzony przez Boga i umieszczony w rajskim ogrodzie był
doskonały, gdyż tylko takie dzieło mogło wyjść spod ręki doskonałego i świętego
Stwórcy (1 Moj. 1:31, por. Mat. 5:48). Źródłem grzechu był sam Szatan, ponieważ„diabeł od początku grzeszy” (1 Jan. 3:8, por. Jan. 8:44). On to skutecznie
nakłonił człowieka do złamania otrzymanego prawa Bożego i w wyniku przestępstwa
Adama (1 Moj. 3:6), „grzech wszedł na świat” i „wszyscy zgrzeszyli i brak im
chwały Bożej” (Rzym. 5:12, 3:23). Od tamtej pory, doskonały człowiek uległ
skażeniu grzechem i nie ma prawa nazywać się „bardzo dobrym” jak w chwili, gdy
został stworzony przez Boga. Stan taki jest wynikiem realizacji Biblijnej
zasady, że od czasów Adama każdy człowiek rodzi się w grzechu. Z ludzkiej
perspektywy stan ten jest zupełnie nieodwracalny. Św. Paweł tak go opisuje: „I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. Wśród nich i my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu, jak i inni” (Efez. 2:1-3). Słowa apostoła to niezwykle
trafny opis stanu ludzkiej rzeczywistości. Nikt nie jest w stanie samodzielnie
uciec od konsekwencji sprawiedliwego wyroku Bożego, który za przestąpienie Jego
prawa karze śmiercią (1 Moj. 3:14-19). Wniosek płynący z tego stwierdzenia jest
oczywisty: człowiek zrodzony z Adama jest z natury zły i grzeszny, w związku z
czym umiera; jest wrogiem Boga, zaś doskonały Stwórca jest zbyt święty i zbyt
sprawiedliwy, aby móc mieć z nim jakikolwiek bezpośredni kontakt. Taka jest
właśnie definicja człowieka zapoczątkowana przez Adama. Dosyć ponury obraz,
prawda?
Nic dziwnego zatem, że gdy Jezus ogłosił warunki
jakie trzeba spełnić aby stać się częścią Królestwa Niebios, z ludzkiego punktu
widzenia wydawały się one zupełnie niewykonalne. Nawet sami uczniowie, zdając
sobie sprawę z przepaści dzielącej grzesznika od Boga, pytali z
niedowierzaniem: „Któż tedy może być zbawiony?” (Mat. 19:25). Odpowiedź Jezusa
była jednoznaczna: „U ludzi to rzecz niemożliwa, ale u Boga wszystko jest możliwe” (Mat. 19:26). Syn Boży potwierdził zatem, że stan człowieka
nieodrodzonego to stan zupełnej duchowej śmierci, w którym żadna samoistna
zmiana, umożliwiająca zbawienie, nie jest możliwa. Można powiedzieć, że gdy
Adam upadł, popełnił moralne i duchowe samobójstwo. Dlatego też w chwili
obecnej cały świat z punktu widzenia Boga znajduje się w stanie śmierci,
zarówno fizycznej – wynikającej bezpośrednio z Bożego wyroku za
nieposłuszeństwo pierwszych rodziców - jak i duchowej, na co wskazał Jezus w swojej wypowiedzi skierowanej do
uczniów:„Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich” (Mat. 8:22).
Całe potomstwo Adama, wszyscy ludzie są równie upadli, dziedzicząc jego grzech
i winę. Z tego stanu nie można podnieść się o własnych siłach. Tak jak
fizycznie martwy człowiek znajduje się w stanie w którym „nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Kazn. 9:10), podobnie i duchowa
śmierć w której znajduje się człowiek w wyniku grzechu Adama uniemożliwia mu
jakiekolwiek samodzielne podniesienie się na wyższy poziomom i kontakt z
Bogiem: „Umarli nie będą chwalili Pana ani ci, którzy zstępują do krainy milczenia” (Ps. 115:17); „Bóg nie jest Bogiem umarłych” (Mat. 22:32).
Gdy zrozumiemy bezmiar grzechu w jakim pogrążony jest
człowiek, stan zupełnej duchowej śmierci w jakim się znajduje, w którym nie ma
łączności i społeczności z Bogiem, wówczas dopiero można docenić ogrom łaski i
dobroci Bożej, dzięki której możliwy jest powrót do Niego. „Tęsknie oczekiwałem Pana: Skłonił się ku mnie i wysłuchał wołania mojego. Wyciągnął mnie z dołu zagłady, z błota grzązkiego. Postawił na skale nogi moje. Umocnił kroki moje” (Ps. 40:2-3). To właśnie Bóg, nikt inny, przewidział, zaplanował i
urzeczywistnił dla człowieka drogę ucieczki od grzechu, dzięki której apostoł
może o swym upadłym stanie pisać w czasie przeszłym (Efez. 2:3). Oto ta droga:„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jan. 3:16). „Dobra Nowina”
jaką jest ewangelia, nie będzie dla nas niczym „dobrym”, o ile wcześniej nie
uświadomimy sobie naszego upadku. To jednak, co nie było możliwe u człowieka,
stało się możliwe u Boga, „który jest bogaty w miłosierdzie”. Dał On swego Syna
po to, aby poprzez Jego ofiarniczą śmierć możliwe było odkupienie wszystkich
ludzi. I tą właśnie prawdę apostoł Paweł przekazał owemu stróżowi więzienia, w
odpowiedzi na jego pytanie o drogę prowadzącą do zbawienia: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom” (Dz. Ap. 16:31).
Zapytasz zapewne, jak to wszystko, co napisałem
powyżej, ma się w ogóle do Twojego pytania? Czy wszyscy ludzie zmartwychwstaną?
To, co powyżej, jest o tyle istotne, że pokazuje działanie dwóch ważnych,
biblijnych prawd:
- Po pierwsze: „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 5:12). Zarówno kontekst jak i wymowa
tego wersetu wskazuje na to, że 1) wprowadzenie grzechu na cały świat zostało
dokonane w wyniku grzechu tylko jednego człowieka oraz 2) grzech Adama
sprowadził na nas wszystkich upadek i wszystkich ludzi bez wyjątku dosięgła
jego kara - śmierć, zaś znajdując się w tym upadku, każdy człowiek popełnia
kolejne grzechy.
- Po drugie: Z tego stanu Bóg wyrwał człowieka,
posyłając swego Syna, który „„z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego” (Hebr. 2:9). Co to dla nas znaczy? Ni mniej ni więcej tylko to, że „jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni” (1 Kor. 15:22). Innymi słowy, każdy, kto kiedykolwiek podlegał wyrokowi jaki wydany
został na Adama, zostanie z tego stanu śmierci podniesiony dzięki
okupowi
złożonemu za wszystkich przez Jezusa (1 Tym. 2:6). Warto zatem zauważyć, że to
podniesienie z grobu o jakim mówi Biblia dotyczy śmierci, która spotyka
człowieka w wyniku grzechu Adama. Posługując się zasadami analogii i kontrastu,
św. Paweł zależność tę podkreślił również w Rzym. 5:12-19. Adam okazał
nieposłuszeństwo, natomiast Jezus – posłuszeństwo. Adam reprezentując całą
ludzkość sprowadził na nią potępienie śmierci, natomiast Jezus ponosząc tę karę,
odkupił wszystkich. Adam przyniósł na świat winę i upadek, Jezus przyniósł
łaskę i usprawiedliwienie. Adam sprowadził śmierć, zaś Jezus daje życie. A
zatem wniosek jest jednoznaczny – skoro wszyscy przez Adama umierają, niewątpliwie
przez Jezusa wszyscy powstaną do życia. Pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia:
jak i kiedy?
I teraz jest dobry moment na Twoje drugie pytanie: „jak
pogodzić ją z tym że w każdym liście Paweł, Piotr i wszyscy inni grzmią, że
bałwochwalcy, rozpustnicy, cudzołożnicy, chciwcy, złodzieje, pijacy, oszczercy
itp. Królestwa Bożego nie odziedzicza. Gdzie szukać potwierdzenia tej nauki.”
Dobrym punktem wyjścia są słowa Pana Jezusa: „Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jan. 5:28-29). Jezus mówi tutaj, że nadejdzie taki
czas, gdy wszyscy znajdujący się w grobach powstaną. Czyli potwierdza to, o
czym wspomnieliśmy powyżej, że „w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni” (1 Kor. 15:22) ponieważ Jezus „siebie samego złożył jako okup za wszystkich” (1 Tym. 2:6). Dodatkowo Jezus podkreśla, że chodzi tu o tych, którzy są w grobach,
czyli wszystkich, których dotknął grzech Adama i wyrok jaki na niego został
wydany. Ale ciekawe są Jego dalsze słowa. Otóż dzieli on wszystkich tych,
którzy powstaną, na dwie grupy: na tych, którzy powstaną do życia, oraz takich,
którzy powstaną na sąd. Do tego podziału odnosi się również apostoł Paweł, gdy
mówi o czasie, kiedy to „nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Dz. Ap. 24:15).
Ci, którzy powstaną do życia, to ci, którzy „dobrze
czynili”. Wierzę, że tu Jezus mówi o swoim Kościele, czyli tych, którzy Go
poznali, uwierzyli w Niego i chcą swoim życiem i postępowaniem potwierdzać
swoją wiarę w Boga i Jego odkupienie, odwracając się od grzechu. Jest tak
dlatego, ponieważ tylko osoby usprawiedliwione z wiary w Jezusa mogą przed
Bogiem wykonywać „dobre” uczynki, gdyż „bez wiary zaś nie można podobać się Bogu” (Hebr. 11:6) oraz „ci zaś, którzy są w ciele, Bogu podobać się nie mogą” (Rzym. 8:8). To właśnie przede wszystkim do nich, do prawdziwych Chrześcijan,
Kościoła, skierowane są te wszystkie słowa ostrzeżeń i napomnienia apostołów, o
których wspomniałaś. Jeżeli ktoś poznawszy Chrystusa nadal chce żyć w grzechu,„Królestwa Bożego nie odziedziczy”. To jest praktyczny i wymierny wniosek dla
życia każdego Chrześcijanina, jaki płynie z biblijnej nauki o usprawiedliwieniu
i okupie.
Pozostała nam druga grupa ludzi, o której wspomniał
Jezus – ci, którzy źle czynili, a którzy powstaną na sąd; czyli „zmartwychwstanie
niesprawiedliwych”, jak to określa apostoł Paweł. Ten sąd o którym tutaj mowa,
to właśnie to, co będzie mieć miejsce w czasie rządów Jezusa: „Gdyż [Bóg,
przyp. mój] wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez
męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z
martwych” (Dz. Ap. 17:31, por. Jan 5:22). Będzie to czas, kiedy cały obecny porządek
rzeczy przeminie, zaś każdy, kto wcześniej nie znał Jezusa, będzie miał
możliwość poznania drogi Bożej i wyboru między dobrem a złem. Każdy wtedy
będzie ponosił konsekwencje swoich własnych wyborów, a nie skutki grzechu Adama
i swych ułomności, jak dzisiaj: „W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły, lecz każdy umrze za swoją winę. Ktokolwiek spożyje cierpkie grona, tego zęby ścierpną” (Jer. 31:29-30); „Oto Ja
stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i
nie przyjdą one na myśl nikomu. (...) Nie będzie już tam niemowlęcia, które by
żyło tylko kilka dni, ani starca, który by nie dożył swojego wieku, gdyż za
młodzieńca będzie uchodził, kto umrze jako stuletni, a kto grzeszy, dopiero
mając sto lat będzie dotknięty klątwą” (Izaj. 65:17,20).
Bożym celem będzie jednak przede wszystkim uleczenie
człowieka ze skutków grzechu, a nie karanie go śmiercią: „Czy rzeczywiście mam upodobanie w śmierci bezbożnego - mówi Wszechmocny Pan - a nie raczej w tym, by się odwrócił od swoich dróg i żył?” (Ezech. 18:23). Zamiarem Bożym jest
pokazanie człowiekowi zasad sprawiedliwości: „Na ścieżce twoich sądów oczekujemy ciebie, Panie, dusza tęskni za twoim imieniem, chce o tobie pamiętać. Moja dusza tęskni za tobą w nocy i mój duch poszukuje ciebie, bo gdy twoje sądy docierają do ziemi, mieszkańcy jej okręgu uczą się sprawiedliwości” (Izaj. 26:8-9). O tym czasie mówi też prorok Izajasz w innym miejscu i z innej
perspektywy: „Wtedy otworzą się oczy ślepych, otworzą się też uszy głuchych. Wtedy chromy będzie skakał jak jeleń i radośnie odezwie się język niemych, gdyż wody wytrysną na pustyni i potoki na stepie. Rozpalona ziemia piaszczysta zmieni się w staw, a teren bezwodny w ruczaje; w legowisku szakali będzie miejsce na trzcinę i sitowie. I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą, nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów. Nawet głupi na niej nie zbłądzi. Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni. I wrócą odkupieni przez Pana, a pójdą na Syjon z radosnym śpiewem. Wieczna radość owionie ich głowę, dostąpią wesela i radości, a troska i wzdychanie znikną” (Izaj. 35:5-10).
Innymi słowy, będzie to czas, gdy ziemia i jej mieszkańcy będą stopniowo powracać
do stanu, jaki miał miejsce w Raju, gdy wszystko, co Bóg stworzył, było z Nim w
harmonii.
W ten sposób, historia zatoczy koło. Człowiek na
skutek popełnionego grzechu został wypędzony z Raju, z dala od społeczności z
Bogiem, ale dzięki Bogu i Jezusowi Chrystusowi, będzie miał możliwość odnalezienia
Go. Na tym właśnie polega „odnowienie wszystkich rzeczy”: „Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze, aby nadeszły od Pana czasy ochłody i aby posłał przeznaczonego dla was Chrystusa Jezusa, którego musi przyjąć niebo aż do czasu odnowienia wszechrzeczy, o czym od wieków mówił Bóg przez usta świętych proroków swoich” (Dz. Ap. 3:19-21). Tak na marginesie, stąd
właśnie pochodzi słowo „restytucja”, jakiego użyłaś w swoim liście, ponieważ w
Biblii łacińskiej (Wulgata) „czas odnowienia” o jakim tu mowa to „tempora restitutionis”.
Aby odpowiedź
na Twoje pytanie „czy wszyscy zmartwychwstaną” była kompletna i rzetelna,
Biblia zwraca uwagę na dodatkową kwestię. Ci z Chrześcijan, którzy skorzystali
z okupu złożonego przez Jezusa i zostali usprawiedliwieni, oraz zdecydowali się
kroczyć drogą samoofiary i naśladowania Jezusa, którzy już w tym życiu przeszli
od „Adama” do „Chrystusa”, zaś następnie odrzucają to wszystko i wracają do
poprzedniego życia, takim Biblia nie daje nadziei zmartwychwstania, ponieważ
oni już raz skorzystali z możliwości zbawienia (Hebr. 6:4-6, 10:26-31, 2 Piotra
2:20-22, Obj. 3:5).
Taki właśnie jest ten Boży plan dla człowieka,
jakiego moglibyśmy się spodziewać po wszechwiedzącym, sprawiedliwym, kochającym
i wszechmocnym Stworzycielu. Nie uczynił on żadnej pomyłki stwarzając naszych
pierwszych rodziców, ani gdy pozwolił Szatanowi wieść ich w dół ścieżką
nieposłuszeństwa. Nie stworzył On tego świata na próżno, ani nie „spali go
ogniem": „Bo tak mówi Pan, Stwórca niebios On jest Bogiem - który stworzył ziemię i uczynił ją, utwierdził ją, a nie stworzył, aby była pustkowiem, lecz na mieszkanie ją stworzył: Ja jestem Pan, a nie ma innego” (Izaj. 45:18).
Niech Bóg błogosławi Ci w czytaniu Jego Księgi! |