|
Strona 3 z 6
Dalej Apostoł dodaje „zatem przez chrzest zanurzający nas” nie w wodę, ale Apostoł tłumaczy symboliczne jego znaczenie „w śmierć Chrystusa”. „Zostaliśmy razem z nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe
życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca”.
Apostoł Paweł przekazuje w tych słowach wspaniałą myśl idei chrztu i jego znaczenia. Apostoł stwierdza „Zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć”.
Uczestnictwo w Jego śmierci oznacza to, że jak nasz odkupiciel nie żył
dla osobistych przyjemności, ale wydawał swoje życie w służbie dla
Prawdy i sprawiedliwości, w opozycji do grzechu, w czynieniu
wszystkiego według planu swojego Ojca, tak samo my musimy zużywać nasz
czas, nasze talenty, energię i wszystkie przywileje w służbie dla
Prawdy i braci. Musimy czynić to według przykładu jaki zostawił nam
nasz Pan, krocząc Jego śladami zostawionymi na tej drodze. Mamy tutaj
znacznie lepszą sytuacje, bo możemy iść zostawionymi przez Pana
śladami. Wystarczy tylko odszukać te ślady.
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus zostawił
na tej drodze swoje ślady. Wyobraźcie sobie taki obraz.
Stoicie na skrzyżowaniu dróg. Obie drogi nieznane, jednakowo zasypane
śniegiem, ale na jednej widać jakieś ślady, widać, że tą drogą ktoś już
szedł. Wystarczy teraz swoje stopy postawić w tamte ślady. Droga
wprawdzie trudna, nieznana, ale już przetarta. Wystarczy szukać na niej
śladów Pana i podążać do przodu. Ślady te to nauka wielkiego Mistrza.
On zostawił przykład, wyjaśnił bardzo wiele trudnych nauk, pozwolił
siebie nazywać bratem. Mamy wielkiego Przyjaciela, który zaoferował nam
swoją pomoc i teraz czeka na nasz krok. Z podjęciem każdej decyzji
związane jest ryzyko. Czy dam sobie radę? Czy potrafię wiernie dobiec
do mety?
Ten rzeczywisty chrzest rozpoczyna się w chwili kiedy usprawiedliwiony wierzący poświęca samego siebie na czynienie woli Bożej, nie swojej, ale Bożej.
Ten chrzest musi trwać aż do zakończenia ziemskiego życia. Dopiero
wówczas można spodziewać się nagrody. Pamiętajcie o tym, że rozpoczęty
przez was chrzest będzie trwał przez całe wasze życie. To bardzo ważne.
Pan Jezus powiedział „Chrztem mam być ochrzczony i jakże jestem udręczony, aż się to dopełni” (Łuk. 12:50)
O jakim chrzcie w tym wersecie mówił Pan? Słowa te wypowiedział już
po swoim chrzcie w rzece Jordan. Mówił to w trakcie trwania swojego
życia, a mówił o chrzcie, którym miał być dopiero
ochrzczony. Ten chrzest to Jego ofiarnicza śmierć na krzyżu. W
tych słowach Jezus dał do zrozumienia,
że nikt nie może spodziewać się uczestnictwa w Królestwie, jeżeli nie
będzie uczestniczył wraz z Nim w tym chrzcie śmierci.
W innym miejscu, gdy pytał uczniów „Czy możecie pić kielich, który ja pije i chrztem, którym ja się chrzczę być ochrzczeni?” (Mar. 10:38)
Zwróćmy uwagę na te słowa „chrztem, którym ja się chrzczę”
Nie chrztem, którym zostałem ochrzczony, ale którym ja się chrzczę,
jako określenie procesu, który trwa. Ten proces musi być kontynuowany.
Chrzest Pana Jezusa rozpoczął się w Jordanie. Później Jezus każdego dnia używał swojego życia w służbie dla ludzkości, używał swojego życia w służbie dla nieprzyjaciół. Chrzest Pana Jezusa trwał przez trzy i pół roku, aż do momentu, kiedy nasz Pan na krzyżu wypowiedział znamienne słowa „wykonało się”.
Nawiązując do tej myśli apostoł Paweł w liście do Kol. 2:11-12 napisał „W
nim też zostaliście obrzezani obrzeską, dokonaną nie ręką ludzką, gdy
wyzuliście się z grzesznego ciała ziemskiego; to jest obrzezanie
Chrystusowe, wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też
zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził
z martwych”
Jak wygląda proces chrzczenia trwający całe życie? Odpowiedź na to pytanie podaje apostoł Paweł w tym samym liście 3:1 „A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy”
|